Łukasz Krasoń – strona oficjalna

Czasem spontan potrafi mile zaskoczyć

Łukasz i Adaś bawiący się na łóżku klockami magnetycznymi

Wzięliśmy dziś z Adasiem „na warsztat” patyczki magnetyczne z kulkami. Lubimy się bawić w ten sposób, bo moje ręce jeszcze jako tako cokolwiek z nimi ogarniają. Padła dziś dyspozycja budowy statku kosmicznego z silnikami rakietowymi. Przyznam się Wam, że piramidę ogarniałem ale w tym przypadku zwątpiłem. Adaś jednak potrafi postawić na swoim, więc trzeba było działać.

Zaczęliśmy budować, bez większego planu, patyczek do kuleczki, patyczek do kuleczki. Za każdym dopasowanym elementem wspólnie rozkminialiśmy co dalej. Pomysł rodził pomysł i po pół godzinie naprawdę można było dostrzec sylwetkę ścigacza kosmicznego. Były silniki, był spojler słoneczny, była przeszklona kabina pilota.

Ta zabawa przypomniała mi, że czasem nie musimy mieć super szczegółowego planu już na początku, aby na końcu cieszyć się fajnym efektem.

Czasem wystarczy wystartować i po prostu przesuwać się po planszy z nadzieją, że „eureka” była pisana nie tylko Archimedesowi. Taki kontrolowany spontan może się nawet okazać dużo bardziej ekscytujący, niż podążanie za precyzyjną instrukcją.

Myślę, że jako dzieci potrafimy czerpać radość z kreowania i urzeczywistniania wyobraźni. Jako dorośli chyba zbyt często idziemy na skróty i killujemy samych siebie…

Miło jest spędzić z dzieckiem twórcze popołudnie. Szkoda, że statek kosmiczny przetrwał tylko godzinę, no ale co zrobić. To też jest część doświadczania 🙂

Udostępnij wpis