Czy masz dość pamięci RAM, aby działać? | Łukasz Krasoń - oficjalna strona mówcy motywacyjnego

Z niedawno przeprowadzonej przeze mnie ankiety (za wszystkie wypełnienia bardzo dziękuję), wyłoniło się kilka tematów, które Was interesują. Będę je sukcesywnie omawiał w kolejnych wpisach. Szczególnie mocno sygnalizowaliście temat narzekania, jako ten najbardziej destruktywnie działający na Wasze życie.

Kto mnie zna, ten wie, jaki mam stosunek do narzekania. Nawet na kołach mojego wózka jest napisane – koniec z narzekaniem! Tymczasem utarło się, że Polacy są narodem bardzo narzekającym. Dlaczego tak się dzieje? Pewnie powodów znalazłoby się wiele: historycznych, społecznych, ekonomicznych a nawet meteorologicznych (akurat pada lub grzeje za bardzo).

Przeciwieństwem narzekania jest działanie. W jednym z moich ostatnich wpisów (link do wpisu) pisałem o zarządzaniu uwagą. Temat ten jest kluczowy, także w kontekście narzekania.

Przypomniała mi się historyjka oddająca idealnie ducha mojego hasła „koniec narzekania, początek działania”.

Miałem wtedy 14 lat i mieszkałem w malutkim miasteczku. Bardzo chciałem mieć Internet w domu, niestety jedyną opcją na tamten czas był modem na który nikt w domu nie chciał się zgodzić (koszty). Postanowiłem że nie może tak być. Wiedziałem, że w mieście 25km od naszej wsi mają już Internet radiowy, więc wziąłem książkę telefoniczną (pamiętacie jeszcze te grube knigi?) i zacząłem dzwonić po firmach komputerowych w poszukiwaniu informacji. Po 10 telefonach w końcu trafiłem do ludzi którzy się tym zajmowali. Umówiłem się na spotkanie 25 km od mojego domu. Łatwo nie było się tam dostać, raz że zepsuł mi się akurat wózek, a dwa, że mama zbytnio optymistycznie do mojego pomysłu nastawiona nie była. No ale co to znaczy być pewnym swego! 🙂

Do spotkania doszło w aucie. Szef firmy pierwsze co powiedział to „myślałem, że pan jest nieco starszy”, na co ja odpowiedziałem „a ja myślałem, że pan jest nieco młodszy” zaśmiał się i zaczęliśmy rozmowę. W euforii powiedziałem mu, że mamy kilka osób, które chcą sprowadzić Internet radiowy do Gorzkowic. Po chwili pan Zbyszek mi przerwał i spytał się, ile dokładnie mamy takich osób. Odpowiedziałem że 5. Informacja, że opłacalność inwestycji zaczyna się od 50, a nie 5 osób zakończyła naszą rozmowę.

Wróciłem do domu jak zbity pies. To był piątek, pamiętam dokładnie. Całą sobotę jeszcze nie mogłem się otrząsnąć po porażce. To był ten moment, kiedy mógłbym się w nieskończoność rozpływać w narzekaniu – wykonałem trochę roboty, włożyłem trochę wysiłku i natknąłem się na „mur”. Dowiedziałem się, że się nie da. To dobry moment na narzekanie 😉 Ale kiedy przyszła niedziela… pomyślałem, że 50 osób to wcale nie tak dużo, że dam radę, w końcu Internet da ludziom tyle możliwości. Postanowiłem pójść w poniedziałek do szkoły i rozpalić pragnienia w najsłabszych ogniwach każdej rodziny: w moich rówieśnikach 🙂

Opowiadałem jak szybko będą się pliki mp3 ściągać, ile to stron jest do obejrzenia. Byłem tak zdeterminowany, że kilka razy wspominałem o stronach xxx (dzisiaj już wiem, że cel nie powinien uświęcać środków, ale wtedy się tego uczyłem).

Jaki był tego efekt? Po dwóch tygodniach pojechałem jeszcze raz do pana Zbyszka i pokazałem listę ponad 70 osób, które chciały założyć „radiówkę” w Gorzkowicach. Po kilku miesiącach, ja 14 letni chłopak na wózku prowadziłem spotkanie informacyjne, by za chwilę stać się administratorem sieci internetowej i zarabiać pierwsze pieniądze w swoim życiu.

Za każdym razem kiedy wyznaczymy sobie cel, potrzebujemy część naszej wolnej uwagi (porównałbym ją do pamięci RAM w komputerze) przesunąć właśnie w jego kierunku, tak, aby ruszyć z realizacją. Im większe wyzwanie tym więcej pamięci RAM potrzebujemy wykorzystać. Niestety bardzo często żyjemy na deficycie wolnej uwagi, co skutkuje tym, że w momencie pojawienia się okazji do podjęcia konkretnej decyzji reagujemy… narzekaniem lub wymówką. Dzieje się tak ponieważ te dwie czynności niemal nie wymagają naszego wysiłku. Nawet osoba z kompletnym brakiem wolnej uwagi może sobie pozwolić na kilka zdań typu „ale gorąco, nie ma sensu, wychodzić z domu”, „już wszystko zostało wymyślone, po co się w ogóle starać”. Czuje się przy tym trochę lepiej usprawiedliwiając się w ten sposób. Ponadto tracimy naszą energię skupiając uwagę na zbyt wielu informacjach lub zadaniach szczególnie tych mało ważnych w kontekście naszego celu.
Narzekanie zjada naszą energię, zaprząta naszą uwagę, zajmuje zbędnie naszą „pamięć operacyjną”.

Kiedy realnie zwiększymy dostępną ilość wolnej pamięci RAM, będziemy bardziej chętni do szukania rozwiązania. Będziemy także skuteczniejsi w działaniu. Usuń wszystkie zbędne procesy, które cię spowalniają. Wyrzuć z pamięci to, co zbędne. I działaj. To prawdziwa frajda.